Gość Niedzielny o spotkaniu z Rebeccą Kiessling w Łomiankach

„Przemoc gwałtu nie może być leczona przemocą aborcji” – taki tytuł nosi artykuł z Gościa Niedzielnego (wydanie warszawskie) relacjonujący spotkanie z Rebeccą Kiessling zorganizowane przez Stowarzyszenie Dobro Wspólne Ojczyzna. Agnieszka Kurek-Zajączkowska pisze:

Działaczka pro life z USA odwiedziła podwarszawskie Łomianki. – Nie zostałam zabita dzięki postawie ludzi, którzy kiedyś zdecydowali się mnie bronić, bo wiedzieli, jak cenne jest życie. To aktywiści, wyborcy i twórcy prawa. Jestem im wdzięczna. Ludzie będący w 100 proc. za życiem są moimi bohaterami – mówiła mecenas Kiessling, która została poczęta w wyniku brutalnego gwałtu, a po porodzie oddana do adopcji. – Kiedy ktoś chce wyjątków aborcyjnych, to tak jakby uznawał, że dziecko w łonie matki zasługuje na karę śmierci za przestępstwo swojego ojca – przekonywała.

(…)

Podważyła argumenty tzw. działaczy na rzecz praw kobiet. – Zdarza się, że po moich wykładach na uniwersytetach podchodzi do mnie ktoś i, patrząc mi prosto w oczy, mówi: „Twoja matka powinna cię usunąć”. I mówi to do mnie, do kobiety. A przecież osoby walczące o prawo do aborcji przekonują, że robią to w trosce o prawa kobiet. Czujecie tę miłość w powietrzu? Co są warte wszystkie moje prawa, jeśli nie ma prawa do życia? W tej sytuacji one są całkowicie bez wartości. Tak o mnie dbają, że chcą pozbawić mnie prawa głosu – mówiła. Wyjaśniała, co znaczy być prawdziwym zwolennikiem praw kobiet. – Bronić kobiet to bronić prawa do życia. Przemoc w postaci gwałtu nie może być leczona przemocą w postaci aborcji – przekonywała.

Cały artykuł: http://warszawa.gosc.pl/doc/3756952.Przemoc-gwaltu-nie-moze-byc-leczona-przemoca-aborcji